ZACHOWANIA KOMPULSYWNE

sesja terapeutyczna w Poznaniu
Zachowania kompulsywne

ZACHOWANIA KOMPULSYWNE

Uwolnienie od myślowych pętli i kompulsji przez hipnoterapię

Czy zdarza Ci się myśleć o tym samym w kółko, mimo że wiesz, że to nic nie da? Czy robisz rzeczy, których robić nie chcesz, ale nie potrafisz się powstrzymać? Czy Twój umysł czasem przypomina zepsutą płytę, która odtwarza te same fragmenty w nieskończoność?

Co to znaczy "zachowania kompulsywne"?

Paweł przyszedł do mnie w desperacji: "Pani Agnieszko, nie mogę przestać sprawdzać. Sprawdzam czy zamknąłem drzwi po 5 razy, czy wyłączyłem gaz po 10 razy. Wiem, że to irracjonalne, ale nie potrafię się powstrzymać. A gdy próbuję nie sprawdzać, ogarnia mnie taki lęk, że nie mogę myśleć o niczym innym."

Kompulsja to przymus wykonania czynności, mimo że świadomie nie chcemy tego robić. To może być sprawdzanie, liczenie, porządkowanie, mycie rąk, ale też myślowe "przewijanie" tych samych obaw czy scenariuszy.

Kluczowa różnica między nawykiem a kompulsją: nawyk możesz przerwać świadomie, kompulsja - nie.

Najczęstsze typy zachowań kompulsywnych

Kompulsje fizyczne:

  • Sprawdzanie - czy drzwi zamknięte, czy gaz wyłączony, czy alarm włączony
  • Porządkowanie - wszystko musi być "idealne", symetryczne
  • Mycie/czyszczenie - ręce, dom, przedmioty (często związane z lękiem przed skażeniem)
  • Liczenie - kroki, przedmioty, powtarzanie czynności określoną liczbę razy
  • Dotykanie - konkretnych przedmiotów w określony sposób

Kompulsje myślowe:

  • Ruminacja - przewijanie tych samych myśli, problemów, rozmów
  • Katastroficzne scenariusze - wyobrażanie sobie najgorszych możliwości
  • Mentalne sprawdzanie - ciągłe analizowanie czy coś zrobiłaś dobrze
  • Modlitwy/mantry kompulsywne - powtarzanie słów/fraz "dla bezpieczeństwa"

Historia Pawła - uwolnienie od sprawdzania

Paweł, którego wspomniałam na początku, po miesięcznej terapii odzyskał kontrolę nad swoim życiem.

"Pierwsza sesja była trudna - uświadomiłem sobie, że sprawdzanie zaczęło się po śmierci taty. Podświadomie czułem, że jeśli będę wystarczająco ostrożny, nic złego się nie stanie. Druga sesja to było jak uwolnienie - płakałem, ale też poczułem ulgę. A po trzeciej? Sprawdzam drzwi raz, świadomie, i idę dalej. Czasem się kuszę, żeby sprawdzić drugi raz, ale już wiem, że to tylko myśl. Nie muszę na nią reagować."

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *